• Węże przemysłowe Norres

    Ponieważ większość ludzi lepiej przyswaja dane patrząc na obrazki a nie czytając napis, przedstawię wszystkie obrazkowe dane dotyczące zastosowania węży technicznych Norres

  • Znaczniki do stali

    Znaczniki to narzędzia do znakowania skrzynek, narzędzi, konstrukcji wykonanych z stali,tworzywa.

  • Przystawka do wiercenia rur

    Przystawka (imadło) do precyzyjnego wiercenia otworów w rurach umożliwia wycięcie całego otworu lub jego części w rurach o średnicy

Kłaniam się
Dzisiaj mi przypadła niesamowita fucha, innymi słowy koszenie trawnika. Jednakże mam nieco inne zdanie w sprawie ścinania trawy. Nie jest to do końca dobra sprawa, jeżeli chodzi o mikro otoczenie naszych małych zielonych wysepek, a mianowicie nie pozwala do zakwitnięcia roślin. Ucierpią na tym owady, pszczoły, bąki i inne. Dalej sprawiamy, że nasze trawniki przemieniają się w monogamiczne hodowle bez wielości roślin. Ginie przez to dużo roślin, ziół. Coraz to mniej jest naturalnych przydomowych ogródków z ich dawną rozmaitością . Dobra, ale nie o tym miało być, miałem nabazgrać o koszeniu trawy a tak naprawdę o wymianie kółek do kosiarki. Ale po kolei.


Paliwo było, olej podobnie, więc odpaliłem kosiarkę i po kilku minutach pchania mi się odechciało. Coś mozolnie szło, powodem były koła kosiarki, a ściśle mówiąc to, co po nich zostało. Postanowiłem je wymienić, i tu poczyniłem rozeznanie, oryginalne nie wchodziły w grę, bo kosiarka nabyta gdzieś tam, więc wybrałem punkt sprzedaży z kółkami. Mieli porządne polskie koła do kosiarek z łożyskami albo bez. W sumie taka sama konstrukcja tyle, że te bez łożysk były ślizgowe. Wybrałem dwa większe koła na tylnią część z łożyskami i dwa mniejsze bez łożysk na część przednia kosiarki. I zakupiłem jeszcze trzpienie do mocowania, bo stare były strasznie skorodowane. Nasmarowałem przednie koła na tulejach smarem litowym ( bo taki akurat miałem w garażu). I dawaj na trawnik. Szło bajecznie, te nowiutkie koła w kosiarce są nieco szersze i lepiej się prowadzi, jestem zadowolony tylko zapomniałem sprawdzić czy są ostre noże, skutkiem tego trawa była trochę porąbana. Przejawia się to tym, że po kilku dniach robi się kapkę żółtawa na wierzchu.
Po koszeniu wyczyściłem kosiarkę, naostrzyłem noże na ściernicy, bo kilka razy przejechałem na kretowinę i gotowe. A i ostrzyć należałoby ostrożnie na szlifierce stołowej, bo można przypalić noże, chyba, że mamy szlifierkę na wodę wolnoobrotową. Jeżeli nie to powinno się, co jakiś czas chłodzić nóż w wodzie. I można odpocząć, w sumie lubię woń nowo skoszonej trawy.

 

Dzień dobry
Technologia drukowania FDM bazuje na tworzeniu modeli z tworzyw podawanych z ekstrudera w postaci drutu o średnicy 1.75mm lub 3mm, na płytę modelową.
Sposób działania jest analogiczny jak w drukarkach atramentowych. Głowica z dyszą aplikuje materiał bazowy - podporowy i przesuwa sie w płaszczyźnie X Y. Nałożone tworzywo o określonej grubości (o tym poniżej) zastyga w pare sekund. Następnie głowica lub stół modelarski przemieszcza się w płaszczyźnie Z i nakładana jest kolejna warstwa w płaszczyznach X Y.
Drut do drukarek 3D nazywany jest filamentem. Jakość wydruku w głównej mierze zależy, od jakości filamentu. Wszystkie zanieczyszczenia, nierówności powierzchni czy wilgotność oddziałują niekorzystnie na wytrzymałość i powierzchnię drukowanego modelu. W ( technice FDM|drukarce} drut podawany jest ze szpuli do ekstrudera, w którym filament jest uplastyczniony do temperatury 170-250 stopni i pod ciśnieniem wystrzeliwany przez dyszę drukującą. Drukarki 3D drukują w jednym kolorze takim jak filament. Zależnie od drukarek minimalne grubości drukowanej ścianki mogą wynosić od 0,1mm do 0,6mm. Grubość nakładanej powłoki waha się od 0,1mm do 0,01mm i jest wprost proporcjonalny do prędkości drukowania.
Rodzaje filamentów.


W praktyce wykorzystuje się dwa rodzaje tworzyw termoplastycznych ABS i PLA. Jednak technologia FDM pozwala na wykorzystywanie innych tworzyw takich jak nylon, PVA, poliwęglan, polietylen, Laywood - tworzywo z dodatkiem drewna..
Tworzywo ABS (akrylo butylo styren).. Wykorzystywane min. w przemyśle motoryzacyjnym, AGD i RTV. Jest nieodporne na agresywne rozpuszczalniki organiczne np. Aceton. ABS ma dobre właściwości mechaniczne, jest odporny na uderzenia, jego gęstość wynosi około 1.05 g/cm3. Zalecana temperatura druku to 230-250 °C i co jest bardzo istotne wymaga podgrzewanego stołu modelowego, inaczej model w wyniku naprężeń może się odkształcić. Tekst ze strony https://wielunniezalezny.webnode.com/
Tworzywo PLA jest znacznie twardsze, gęstość 1.25 g/cm3 i przez to bardziej kruchy, szczególnie w niskich temperaturach. Ciekawą właściwością PLA jest jego biodegradowalność. Tworzywo posiada niską temperaturę druku około 170-190 °C. Przez to może być używane w tańszych modelach bez podgrzewanego stołu.
Pozdrawiam

Nowości w sklepie Dom Techniczny Wieluń.
Rozszerzyłem nasz asortyment o latarki MacTronic. Latarki są pogrupowane w kilka katalogów. Największy to latarki czołowe i tu w ofercie są niedrogie latareczki do 40 złotych np. latarka czołowa żółta 8 LED L-HL-911

Firma MacTronic wprowadziła również na rynek nowe latarki taktyczne seria M-FORCE. Dostępne są 3 wersje, MX-T155 na baterie AA, MX-T160 na baterie CR123, i wersja MX-T250na 2 baterie CR123.
Latarka taktyczna z włącznikiem żelowym M-Force MX-T160. Symbol 160 oznacza ilość lumenów.
Latarka opakowana jest w porządnym pudełku.
Dołożony uchwyt do szyny Picatinny wytworzony jest z lotniczego aluminium. Latarkę dokręca się na 2 śrubki imbusowe - wkrętak imbus jest dołączony do zestawu.
Latarka wygląda solidnie, nie ma zoomu i jeden tryb pracy 100%, tylny wyłącznik jest 2 zakresowy, można włączyć na stałe albo jak trzymamy lekko przyciśnięty włącznik. Natomiast wyłącznik żelowy ma jeden tryb pracy. Nasunięta klapka na soczewkę trzyma się solidnie, podobnie wymienne filtry. Na wyposażeniu są: czerwony, ciemny niebieski i zielony.

Więcej o gadżetch dla mężczyzn na - https://asgwielun1.dudaone.com/
Klasa IPx4 sugeruje pełną pyłoszczelność a wodoodporność klasy 4 oznacza, że przetrwa krople wody spadające pod dowolnym kątem, np. wiatr z deszczem. Zasilanie bateria CR123.
Oprócz latarek taktycznych MacTronic produkuje jeszcze, jak napisałem wcześniej latarki czołowe. Na uwagę zasługuje latarka Nomad i latarki z Seri L HMS i L MX należąca do linii M-Force. Ta pierwsza zasilana trzema bateriami AAA, posiada w pełni wodoszczelną obudowę i moc 160 lumenów. Daje jej to dostrzegalny zasięg do 90 metrów. Latarka Nomad ma 3 poziomy jasności, 2 dodatkowe filtry i diodowe światło czerwone z opcją nadawania sygnału SOS.
Kolejną nowością są ściernice trzpieniowe ceramiczne. Wprowadziliśmy nowy rozmiar średnica 20mm, długość 25mm, oparty o ziarno z węglika krzemu.

Zaczęło się dawno temu, w roku 2002. Z własnej inicjatywy próbowałem z złomu mosiężnego i brązu odlewać sprzączkę. W tym czasie nie interesowało mnie czy forma jest dawny czy nie, ważna była technika. Pierwsze próby były nieudane, wybuchały, miały wagę różnych wad. Kilka razy wybuchał mi tygiel, ponieważ mosiądz gwałtownie paruje w temp coś koło tego 1060 stopni, czy jakoś tak. Nigdy nie zajmowałem się pomiarem temperatur, bo jednak w średniowieczu odlewnicy też nie mieli aparatury do pomiaru. Wszystko chciałem robić na oko, tak jak w dawnych wiekach.
I zbudowałem pierwszy piec, szamot i glina, taki sam lecz trochę zmodernizowany stosuję do obecnie.
Tygiel na początku szamotowy, teraz stalowy wyłożony masą ogniotrwałą, ale w szamotowym też od czasu do czasu coś odlewam, lecz są bardzo kruche t lubią się rozlecieć. Piec opalałem na początku tylko węglem drzewnym, dzisiaj koksem i węglem drzewnym, który jest bezkonkurencyjny, mimo swej ceny i szybkiego znikaniaJ
Nadmuch elektryczny, nie mam miejsca na miech i pomocnika lub ucznia, który by cały czas pufał i dmuchał.
Odlewam ze złomu, mam go trochę zapas na kilka ładnych lat. Jest to głównie mosiądz i brąz i kompletnie mi nie przeszkadza mieszanie go, z tym, że większość daję mosiądzu, bo jego mam najwięcej i chcę równomiernie go zużywać. Co do historyczności takich odlewów to mówię, że odlewam z stopów miedzi, bo tak jak w średniowieczu nikt nie kupował w Hutmenie ściśle określonego składem surowca w kąskach tak i ja dzisiaj leję, z czego popadnie.


Po pewnym czasie doskonaliłem całą technikę, ale nie chodzi o piece oporowe lub inne cuda próżniowe, lecz wciąż umiejętności. Tak aby patrząc na metal wiedział, kiedy go oczyszczać, kiedy lać, jak lać, z jaką prędkością, jak przygotowywać formy, jaka wilgotność, i takie tam inne cuda. Cała nauka trwała kilka lat, i obecnie się jeszcze uczę, potrafię aktualnie odlać coraz mniejsze detale, co jest dla mnie niebywałym sukcesem.

Czasem się jeszcze zdarza, że mam partię gdzie 80 procent odlewów jest do ponownego przetopienia, innymi słowy buble, a czasami to 100% dobre, wtedy skaczę jak dziecko i cieszę się jak maluch z lizaka.

Cały czas traktuję to, jako naukę, pasję i w związku z tym nie zdołam zapewnić 100% dostępność wszystkich moich wzorów, ale nie jest to moim celem i nie przejmuję się tym. 

W związku z natłokiem pracy ograniczam odlewanie do minimum. Moje prace można oglądać na stronie http://www.pracowniaodlewnicza.pl

Nie ma chyba człowieka, który by nie słyszał o nożach Victorinox. Facet zapytany, co powinien posiadać w kieszeni, chodzi o taki niezbędnik, wciąż na pierwszym miejscu wymienia kozik. Szkoda, że nasz ojczysty producent scyzoryków Gerlach przepadł z mapy. Wracając do tematu noży Victorinox to kojarzą się nam z niezawodnymi, najwyższej, jakości składanymi nożami z charakterystycznymi czerwonymi okładzinami i identyfikatorem krzyża. Historia produkcji tych niezwykłych scyzoryków zaczęła się od produkcji noża dla wojska. Miało to miejsce w latach 1891-1900, pierwsze serie to około 15000 sztuk. Carl Elsener opracował pierwszy model Soldier 1890. Miał on 4 części, okładziny drewniane. Ciekawostką może być fakt, że w rocznicę powstania firmy Victorinox, została wypuszczona linia noży - repliki modelu z 1890 z okładzinami z hebanu.


W następnych latach wprowadzano nowe zmiany. Pierwsze to podmienianie drewnianych okładzin, okładzinami z czerwonego tworzywa i odmieniono kształt ostrza na clip point. W latach 1951 powrócono do dawnego kształtu klingi i zastosowano po raz pierwszy stal nierdzewną. Oraz dodano oczko przez, które żołnierze przewlekali sznur i powstawał pion. Taki pion był stosowany do obliczania odległości przy oddawaniu strzałów granatami nasadzanymi na karabiny Fass. W tym samym czasie zaczęto zmieniać materiał okładzin.


Następującą dosyć znaczną rewolucję w kształcie scyzoryka, a przypominam, że cały czas produkowano je na potrzeby armii, Podjęto w latach 60-tych. Zastąpiono okładziny na aluminiowe fakturowane, przekuto kształt śrubokręta dodając wgłębienie umożliwiające otwieranie butelek. Zmianie uległa także górna część otwieracza do puszek dodano tam połowę mniejszy od głównego śrubokręt. Scyzoryki dla armii wyrabiano do lat siedemdziesiątych, po tym roku, albowiem nie było zapotrzebowania z strony armii, scyzoryki z znacznikami, jakości dla wojska przestały być produkowane. Wytwarzano cały czas modele Wenger z różnymi wariantami aluminiowych okładzin. W następnych latach rozpoczęła się produkcja nożyków domowych. Marka Victorinox była na tyle popularna i rozpoznawalna, że ciągle napływały zamówienia. Kolejne lata to kosmetyczne modyfikacje okładzin w scyzoryku, dodanie herbu z czerwonym krzyżem.  Więcej o narzędiach i nożach na blogu http://szlifierkawiertarka.pl/
W latach 80-90 firma Victorinox abstrahując od noży kuchennych i noży, produkuje zegarki i torby podróżne. Kolejne lata to wprowadzanie na rynek poszerzonych wariantów scyzoryków o wiele dodatkowych narzędzi.

Copyright © 2019. Warsztat Technika  Rights Reserved.